w
googluj

Dołącz do nas na:

facebook google+
Dodaj swój tematarrow
Więcej tematówarrow

Osób na forum: 231
Wszystkich postów: 904139
Wszystkich tematów: 127455

l r
~kuśka: Tnie wszystko jak brzytwa ! Nikt lepszego nie wymyślił i nie wymyśli ... arrow
~AAA: To rzeczywiście bardzo dobry program, szczerze wart polecenia. Przy tak wysokiej ocenie być może niestosowne jest wspominać o innym, nieco l... arrow
Programów: 11971
Istniejemy od: 6402 dni
pl

Firefox Focus 5.2


ico
Firefox Focus to prywatna przeglądarka internetowa od Mozilli, a dostępna dla Androida (wersja opisywana) oraz iOS. Koncentruje się na zapewnieniu użytkownikowi prywatności surfowania w taki sposób, aby użytkownik ten nie musiał nic w tym celu konfigurować. Nic a nic. Focus, że posłużymy się reklamą, "automatycznie blokuje śledzące elementy od chwili uruchomienia do jego wyłączenia. Łatwo usuwaj historię, hasła i ciasteczka, aby niechciane reklamy nie mogły za Tobą chodzić". Jak następnie podają autorzy, w większości przeglądarek tryb prywatny "nie jest wystarczający ani szczególnie łatwy w obsłudze". Natomiast Focus to "prywatność na wyższym poziomie, która jest darmowa, zawsze działająca i zawsze po Twojej stronie". Zbudujmy jednak napięcie, pytając: ale czy naprawdę jest tak fajnie?

Z tego wstępnego opisu łatwo wywnioskować, że Focus jest propozycją dla użytkowników, którzy nie są zbyt zaznajomieni z mechanizmami działania internetu i tym, co się w nim dzieje od kuchni - ale chcą się poczuć bezpieczniej. Mają więc gotowca od uznanej marki. Co to jednak oznacza od strony przeglądarkowej - jakie mamy funkcje typowo użytkowe? Przede wszystkim to zwiększona szybkość wczytywania stron. Jest ona zauważalna, ale tego można się było spodziewać. Spora część transferu to w końcu reklamy i skrypty różnego rodzaju. Natomiast pod względem interfejsu mamy tu tylko i wyłącznie jedną kartę. Tak - jest tylko jedna. Ponadto, mamy na ekranie przycisk FAB jako ikonę kosza na śmieci. Jego tapnięcie to usunięcie historii i ciasteczek - i zamknięcie Focusa. Taka funkcja likwidująca wszystko dostępna jest też z poziomu panelu powiadomień Androida. To zrobiono dobrze.

Do wyboru są wyszukiwarki: Google, DuckDuckGo, Twitter, Wikipedia (polska). W trakcie przewijania strony ukrywany jest pasek adresu oraz ikona kosza - cały czas mamy widok na pasek statusu Androida. Menu zawiera m.in. 1) opcję przejścia dalej, 2) funkcję odświeżenia, 3) statystykę blokad, 4) przycisk stanu blokad, 5) opcję udostępnienia, 6) odnośnik do ustawień globalnych. W tych ostatnich mamy przełączniki prywatności. Skalę stosowanych funkcji prywatności można bowiem spersonalizować. Te przełączniki służą do: 1) blokowania śledzących reklam, 2) blokowania śledzących statystyk, 3) blokowania "śledzących społecznościowych", 4) blokowania pozostałych śledzących - domyślnie to akurat nie jest włączone, 5) tryb ukryty - a to blokada wykonywania zrzutów ekranowych interfejsu i podglądu na systemowej liście ostatnio używanych programów.

Musimy jednak na koniec - który jest tak naprawdę dopiero środkiem - przyznać, że przeglądarka nie przypadła nam do gustu i oceniamy ją jako faryzeizm najczystszej postaci. Aplikacja nie jest dobra nawet jako próba zareklamowania ważności prywatności korzystania z internetu szerszym rzeszom społeczeństwa. Po prostu pozostawia po sobie spory niedosyt i wielki niesmak. Mało tego - jak się przekonamy, jest nawet publicznym zgorszeniem.

Zacznijmy od komentarza z Google Play: "Chęci dobre, wykonanie słabe. AdAway* blokuje reklamy w każdej przeglądarce oraz aplikacji. Można pobrać dodatkowe listy hostów do zablokowania trackerów. Nie trzeba rezygnować z wygody korzystania z wygodnej przeglądarki. Poza tym tego typu aplikacji jest już multum w Sklepie Play". To pierwsza wada: niby mamy prywatność, ale funkcje są do niczego w kontekście tradycyjnej przeglądarki. Zmusza się nas de facto do korzystania z 2 przeglądarek. Temat można by pociągnąć dalej, ale wejdźmy na inną, ważniejszą ścieżkę.

Druga wada to przesłanianie prawdy, co ma związek z tym, czy naprawdę mamy tu do czynienia z prywatnością, czy też jest to tylko marketingowy zabieg. Jedna z włączonych opcji ustawień globalnych to "przesyłanie anonimowych danych o użyciu" (wprost do Mozilli), ale nie jest ona ujęta w sekcji prywatności. Z oficjalnego objaśnienia tej opcji można się dowiedzieć, że "Firefox Focus wykorzystuje również system telemetrii Mozilli do pomiaru podstawowych interakcji użytkowników z przeglądarką (np. ilość kliknięć przycisku usuwania danych, wyboru sugerowanych wyszukiwań lub otwarcia strony w innej przeglądarce)". Ponadto omawiana aplikacja wysyła informację o sposobie jej pobrania - "dane zawierają identyfikator użytej reklamy, adres IP, czas, kraj, język, system operacyjny i numer wersji aplikacji". Powtórzmy, że chodzi nam o to, że to opcja dotycząca prywatności i powinna być ujęta tam, gdzie pozostałe. Nie chodzi o samo przesyłanie danych użytkownika, bo przecież sam fakt korzystania z Google Play (i usług Google) odbiera nam wszelką prywatność i anonimowość. Po prostu Mozilla chce być postrzegana jako anty-Google, gdy tymczasem nie wszystko jest z jej strony tak piękne i wzniosłe.

Zresztą Mozilla objaśnia też wprost: "Dlaczego Firefox Focus domyślnie zbiera dane? [sic!] Przeglądarka Firefox Focus jest nowym produktem. [sic!] Wszystkie nasze nowe produkty mają na celu jak najszybciej określić swoją użyteczność i popularność wśród użytkowników. [sic!] Zdecydowaliśmy się na domyślne zbieranie danych by uzyskać wgląd w bardziej zróżnicowaną grupę użytkowników od momentu ich pierwszej interakcji z produktem. [sic!] Uważamy że takie podejście pozwala nam zebrać rzeczywiste dane użytkowania w celu zrozumienia używalności Firefox Focus i możliwości ulepszenia tego produktu [sic!]" - tak, to cytat wypowiedzi Mozilli.

Czyli: Focus jest nowy i dlatego Mozilla zbiera dane. Zamieńmy jednak słowa "Firefox Focus" na dowolną inną aplikację, powiedzmy... hmm... kogo by tu wybrać? Może... "Google Chrome"?:

"Dlaczego Google Chrome domyślnie zbiera dane? Przeglądarka Google Chrome jest nowym produktem. Wszystkie nasze nowe produkty mają na celu jak najszybciej określić swoją użyteczność i popularność wśród użytkowników. Zdecydowaliśmy się na domyślne zbieranie danych by uzyskać wgląd w bardziej zróżnicowaną grupę użytkowników od momentu ich pierwszej interakcji z produktem. Uważamy że takie podejście pozwala nam zebrać rzeczywiste dane użytkowania w celu zrozumienia używalności Google Chrome i możliwości ulepszenia tego produktu".

Podsumowując, "Google Chrome" to szybka przeglądarka; co prawda daje sposobność korzystania tylko z jednej karty, ale blokuje wszystko, a poza tym - to przecież "Google", które kochamy! O nic nie musimy się martwić, mamy wszystko - zawsze i wszędzie na złotej tacy**.

* AdAway nie jest dostępny w Google Play. Został wycofany przez Google za złamanie regulaminu - mówiąc po męsku: za skuteczność blokowania dziadostw. Można go jednak mieć poprzez alternatywny serwis F-Droid.

** Smutna prawda jest taka, że korzystając z urządzenia elektronicznego, które łączy się z internetem, nigdy nie będziemy mieć ani prywatności, ani anonimowości. Czy jednak jest to wystarczający powód, aby zakochiwać się w iluzji prywatności a'la Firefox Focus?... Bo blokuje reklamy?! Ważniejsze jest nie to, co widać, ale to, czego nie widać... Czemu udostępniono wyszukiwarkę Google? Czemu nie zawarto, byle gdzie w ustawieniach, najzwyklejszego choćby tyci-tyci poradnika nt. prywatności i bezpieczeństwa w internecie? Czemu, krótko mówiąc, skupiono się na blokowaniu przeszkadzajek w trakcie surfowania, jeśli to tylko wierzchołek góry lodowej? Czy nie dlatego, że Mozilla niczym się od Google nie różni? Bo, o zgrozo, nawet Google wyszło z inicjatywą blokowania reklam - co jednak przyniesie pewnie większe społeczne echo, aniżeli dziadowskie (tak, nie bójmy się użyć tego stwierdzenia!), pseudobezpieczne (tak, nie bójmy się użyć tego stwierdzenia!) produkty marketingowe (tak, nie bójmy się użyć tego stwierdzenia!) Mozilli (ale wstyd... tak wielka organizacja, z takim potencjałem, a tak mydli ludziom oczy wydając nowocześnie zapakowany program, ale tak pusty w środku... ...wstyd, po prostu wstyd! [Google, do dzieła! Kup Mozillę i zakończ ten smutny cyrk... Ideowo już przecież jesteście jednością.]).

Wymagania!
Android 5.0 i nowsze

Spolszczenie!
Język polski ustawiany jest automatycznie

Licencja: Freeware (darmowa)
Oceń program:
-/5

Ocena: 3 (2 głosów)

Strefa Download programu
Firefox Focus



Firefox Focus dla Android
2018-06-29

Ilość pobrań: 15 | W tym miesiącu: 0 | W poprzednim miesiącu: 0

Komentarze (0)
Firefox Focus